Stanowski Na Prezydenta?

Niewiarygodne! Kolejne wybory i nadal nie ma na kogo głosować w tym kraju. Ale chwila, bo pojawił się on, cały na granatowo i nawet trochę argentyńsko. Mowa oczywiście o Krzysztofie Stanowskim.

Pamiętam zapowiedź Stanowskiego, która padła w pierwszym wywiadzie na Kanale Zero. Był to wywiad z obecnym jeszcze prezydentem Andrzejem Dudą. Już wtedy Stano zapowiedział, że będzie kandydować na prezydenta. Długo kazał czekać na oficjalne ogłoszenie swojej kandydatury, ale w końcu to zrobił w swoim słynnym już orędziu. Krzysztof Stanowski – kandydat, który nie chce zostać prezydentem.

Stano od samego początku zaznaczał, że nie kandyduje po to, żeby wygrać wybory, ale po to, żeby przekonać się jak wygląda kampania wyborcza w praktyce i pokazać to Polakom. Już w swoim orędziu powbijał szpileczki w kontrkandydatów. Stanowski chce zrobić swego rodzaju reportaż uczestniczący na temat wyborów w naszym kraju i (mam nadzieję) obnażyć nieco pozostałych kandydatów w debatach. Wyraża rozdrażnienie tym, że przy okazji każdych wyborów, politycy bezczelnie kłamią i to zawsze w ten sam sposób, a Polacy za każdym razem dają się na to nabrać. Cóż, nie tylko jego to drażni. Kandydowanie Stanowskiego wydaje się być ciekawą inicjatywą społeczną, chociaż coś czuję, że biznesowo też powinno mu się opłacić.

Jeśli chodzi o reakcje środowiska politycznego, były różne. Niektórym kandydatom powłaziły kijki w tylną część ciała. Zapewne wiedzą, że wypadną blado przy tak popularnym, niezależnym kandydacie. Inni podeszli do tego z dystansem, czyli poprawnie. Ciekawą reakcją wykazał się kandydat PiSu, który skomentował akcję swojego oponenta w sposób stonowany i przyjacielski. Sam kandydat nie sprawia wrażenia człowieka nadającego się na stanowisko prezydenta, ale jego reakcja powinna zaplusować w kampanii, którą prowadzi.

Najwięcej na kandydaturze Stanowskiego straci zapewne Mentzen, który też raczej na prezydenta nie wygląda. Domyślam się, że wyborcy Konfederacji i widzowie Kanału Zero to w ogromnej części ci sami ludzie. Stano nie robi więc przysługi tym, którzy chcieliby zerwać z walką PO kontra PiS, ale kto wie, być może robi przysługę Polakom i następne wybory będą wyglądać już inaczej?

No i na koniec – reakcje fanów i potencjalnych wyborców. Pomimo tego, iż Stanowski zarzeka się, że nie chce wygrać i apeluje by na niego nie głosować, część ludzi wyraźnie liczy na to, że to właśnie on wygra wybory. Kilka osób o ewentualnej wygranej Stanowskiego wypowiadało się przed kamerami. Byli pełni entuzjazmu i nadziei. Wygląda na to, że apele ich kandydata do nich nie dotarły, a przynajmniej nie w całości…


Opublikowano

w

przez

Tagi:

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *