Jeśli oglądałeś anime lub czytałeś mangę Naruto, pewnie wiesz na czym polegają techniki genjustsu.
Jeśli jednak nie miałeś okazji zapoznać się z tym uniwersum, postaram się w dosłownie kilku zdaniach wyjaśnić o co w tym chodzi.
Genjutsu to jeden z rodzajów walki, wykorzystywanych przez ninja, do pokonania wroga. Są to wszelkie techniki iluzji, czyli takie, które wpływają na świadomość oponenta. Mogą prowadzić więc do zaburzenia percepcji, dezorientacji, cierpienia psychicznego czy paraliżu.
W prawdziwym życiu porównałbym genjutsu do schematów myślowych, dotykających każdego z nas.
Kiedy wpadniesz w genjutsu, zachowujesz się tak, jak chce tego przeciwnik. Można więc skojarzyć to z manipulacją. I faktycznie jest to pewna forma manipulacji – manipulacja rzeczywistością.
Większość schematów myślowych powstaje w naszych umysłach, kiedy jesteśmy dziećmi i odpalają się w określonych sytuacjach, często wywołane konkretnym bodźcem. Są to najczęściej zestawy przekonań i wyobrażeń o sobie samym i o innych ludziach.
Na przykład, kiedy stajesz przed jakimś wyzwaniem, może uruchamiać ci się schemat myślowy pt. „a co jeśli się nie uda?”. Dalej leci cały ciąg przekonań na swój własny temat „na pewno mi się nie uda, nigdy mi nic nie wychodzi”, „jestem do niczego”, „to nie ma sensu”. W tej samej sytuacji komuś innemu może włączyć się schemat pod tytułem: „ciekawe co się stanie, jak już wykonam to zadanie”. Zapewne podążą za nim kolejny myśli według schematu, np.: „będzie zabawa”, „innym opadną szczeny”, „cokolwiek by się nie działo, podejmę wyzwanie i osiągnę cel”.
Łatwo się domyślić, że jeden schemat ściągnie nas w dół i zablokuje, a drugi oskrzydli i napełni determinacją.
Bardziej problematyczne są oczywiście schematy tego pierwszego typu.
A co robić, jak już wpadnie się w taki ograniczający schemat, który nas zamrozi, unieruchomi i uniemożliwi działanie? Masashi Kishimoto, autor Naruto, zaproponował dwa sposoby na radzenie sobie z genjutsu.
Pierwszy z nich to użycie własnej chakry, czyli energii wewnątrz siebie, do koncentracji i rozproszenia genjutsu. Ten sposób wymaga umiejętności i uważności.
Po pierwsze, trzeba być uważnym na to, czy dany schemat właśnie na nas działa. Wielu z nas żyje schematami na co dzień, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Może i mamy świadomość, że zachowujemy się nie tak jak chcemy, nie działamy zgodnie z naszą intencją, ale nie traktujemy tego jako schemat. Traktujemy to jako to „jacy jesteśmy”. Utożsamiamy się ze schematem myślowym. Na tym właśnie polega życie w iluzji. Czasami schematy nie blokują nas przed działaniem, wręcz przeciwnie. Każą nam reagować w sposób idiotyczny, na przykład przemocą wobec siebie lub innych, czyli ogólnie rzecz biorąc – destrukcyjnie.
Zauważenie i rozproszenie schematu wymaga więc wielkich umiejętności i uważności. Najlepiej trenować to, kiedy nie działają na nas żadne bodźce, wywołujące schemat. Najlepszym sposobem, jaki znam, jest medytacja, czyli obserwowanie myśli, jakie akurat pojawiają nam się w głowie. Na początku jest to trudne, ale z czasem przekonujemy się, że myśli, to tylko myśli, a nie rzeczywistość.
Drugim sposobem na wyjście z genjutsu, zaproponowanym przez Kishimoto, jest przekazanie energii przez inną osobę poprzez dotyk.
Czasem, kiedy tkwimy w schematach naprawdę głęboko, tracimy kontakt z rzeczywistością. Faktycznie zaczynamy żyć w świecie iluzji. Psychologia opisuje to jako zjawisko odrealnienia. Towarzyszyć może ono na przykład depresji. Kiedy pochłaniają nas ruminacje, a schematy myślowe wiozą nas niczym karuzela albo kolejka górska, fizycznie może i jesteśmy obecni, ale duchem zgłaszamy nieobecność. W takich chwilach potrzebne jest uziemienie. Dotyk drugiego człowieka może być takim uziemieniem. To jak przypomnienie o tym, że naprawdę istniejesz. Że to, co dzieje się w twojej głowie, to tylko część tego, co właśnie się wydarza.
Uwolnienie z genjutsu poprzez dotyk, można odnieść więc dosłownie do schematów myślowych. Ale nie musi to być dotyk. Może to być również odpowiednie słowo, uważność i obecność kogoś obok.
Przykładem jest tutaj technika odzwierciedlania, czyli forma komunikacji, polegająca na opisie zachowania drugiej osoby i ubraniu go w słowa. Inaczej nazywa się ją techniką lustra. Po prostu stajemy się lustrem dla osoby obok, z tym, że nie pokazujemy jego zachowania, a nazywamy je.
Osoba „przekazująca czakrę” może powiedzieć coś w stylu: „Hej, kiedy mówisz o tym spotkaniu, to robisz się strasznie spięty, o co chodzi?”. Albo: „Kiedy wspomniałem o tym, przestałeś się uśmiechać, co się dzieje?”.
Mam wrażenie, że coraz częściej, coraz więcej z nas utyka w sidłach iluzji. Warto nauczyć się przed tym bronić, bo do przekonań zaczerpniętych z przeszłości, dziś dochodzą algorytmy i sztuczna inteligencja.
Dodaj komentarz