Jak gry zastępują prawdziwe życie?

Nie uważam się za gracza komputerowego, choć gram w komputer całkiem sporo. Gracz komputerowy kojarzy mi się jednak z ogrywaniem najnowszych tytułów, padami, konsolami, czerpaniem ogromnej przyjemności z wchodzenia w fabułę gry i wcielania się w jej bohaterów. Ja, jeśli gram, stawiam na to, na co stawiałem od podstawówki, przez gimnazjum, po liceum. Potem, aż do teraz, grałem w te same tytuły na zmianę. Głównie są to: Tibia i League of Legends.

O ile gra w Tibię często przypomina wymianę korespondencji z dawną znajomą, z którą dzielisz się tym co u Ciebie, pytasz co u niej i na jakiś rok zapada cisza, to gra w LoLa przypomina toksyczną relację. Grasz i wytwarzasz niezdrowe przywiązanie. Jest nieźle, choć po jakimś czasie robi się co raz bardziej grząsko. W końcu staje się to nie do zniesienia. Zrywasz z nią. Za jakiś czas wpadacie na siebie, niby przypadkowo, choć w międzyczasie nieraz o niej myślałeś. Po tym przypadkowym spotkaniu zaczynasz tęsknić i nawiązujesz kontakt. Znowu zaczynacie się spotykać. Jest miło. Aż w końcu przestaje być… I cykl zaczyna się od nowa. Zrywacie i wracacie do siebie. To coś w stylu uzależnienia. A może jest to dokładnie tym?

Jakiś czas temu zdarzył mi się kolejny już powrót do LoLa i znowu mocno się wkręciłem. Grałem coraz więcej. W końcu przyszedł przesyt i gra poszła do kosza.

Ten epizod skłonił mnie do ponownych przemyśleń co takiego jest w grach, że tak łatwo nam w nie uciec. Bo często jest to ucieczka. Gry to trochę taka alternatywna rzeczywistość, choć na pierwszy rzut oka może tak nie wygląda.

A oto kilka punktów, które udało mi się wykoncypować:

  1. Przygoda

W grach możesz przeżywać przygody, jakich nie przeżyłbyś nigdzie indziej. No, może czytając książki lub oglądając filmy. Udajesz się na wyprawę, walczysz z potworami, wykonujesz misje ratujesz księżniczki i tym podobne.

  1. Zdobywanie doświadczenia i osiąganie kolejnych poziomów

W grach zdobywasz doświadczenie i kolejne poziomy wtajemniczenia. Rozwijasz swoją postać. Pozyskujesz coraz lepszy ekwipunek i rośniesz w siłę. W niektórych grach rozbudowujesz swoje królestwo/siedlisko/bazę.

  1. Rywalizacja

W grach rywalizujesz z innymi. Bezpośrednio albo pośrednio. Grając jeden na jednego, możesz wygrać ze swoim przeciwnikiem w pojedynku, dzięki czemu poczujesz się lepszy. Być może dzięki temu, twoje poczucie wartości na chwilę wzrośnie.

  1. Zdobywanie rangi (wznoszenie się w hierarchii)

W grach możesz zdobywać rangę, co jest odpowiednikiem hierarchii. Im wyższa ranga, tym wyżej w hierarchii jesteś. Im wyżej w hierarchii jesteś, tym wyższy jest twój status (społeczny?).

  1. Poznawanie ludzi

Grając, poznajesz ludzi, którzy przeżywają podobną przygodę do twojej. Albo z tobą rywalizują. Albo stajecie ramię w ramię w jednej drużynie, rywalizując z innymi drużynami. Niektóre znajomości z gier kończą się przyjaźniami i związkami na całe życie, inne urywają się bez śladu.

  1. Dawanie upustu emocjom

Chodzi tu raczej o emocje wybuchowe, jak złość, gniew, nienawiść. Okazuje się, że gry, podobnie jak media społecznościowe, są „świetnym” miejscem do wyładowywania złości. W grach raczej nie spotkają cię negatywne konsekwencje za to, że kogoś wyzywasz od najgorszych. Grając przez lata w Ligę Legend, w pewnym momencie przestały mnie dziwić epitety, które wstyd powtórzyć, albo sytuacje, w których jeden z graczy życzy śmierci na nowotwór drugiemu graczowi i całej jego rodzinie. W realnym życiu wybuchają wojny, w których ludzie mordują drugich ludzi. Może i jedno z drugim nie ma związku, ale tak jakoś mi się skojarzyło. Ostatecznie i jedno i drugie budzi co najmniej niesmak, choć skala jest różna.

  1. Dopamina

Twórcy gier z największą chęcią dostarczą ci tyle taniej dopaminy, ile potrzeba, żebyś grał jak najwięcej, jak najdłużej. Masz do wykonania dzienne mini misje, bossy do pokonania i inne małe nagrody, dzięki którym zyskujesz coś ekstra. Każda nagroda to mały wyrzut dopaminy.

 

A wszystko to na parę kliknięć i bez wychodzenia z domu.


Opublikowano

w

przez

Tagi:

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *